Nie mogła narażać się na ryzyko przyłapania. Nie teraz.

163

Mo¿e ró¿nica została spowodowana wypadkiem. Tego nie
- Wczoraj odjechałaś tak nagle.
choć jeszcze przed chwilą jej głos wydawał się taki słaby.
- Z ¿adna nie był dłu¿ej ni¿ pare miesiecy. On i Marla...
- Chcesz powiedziec, ¿e słyszała nasza rozmowe? - W
- Tak, jemu, a tak¿e Montgomery'emu i Philowi
W White Horse Ross McCallum otworzył jej drzwi. Owionął ją papierosowy dym. Z pubu dobiegały dźwięki
- Ale dlaczego Monty chciał mnie zabic?
- Narzędzie zbrodni nigdy nie zostało znalezione. To prawda?
- ...wiesz, martwię się o nią - mówił sędzia. - Shelby zachowuje się teraz tak, jakby miała obsesję, wymyśliła
wra¿enie, ¿e zaraz zobaczy ducha. Próbowała wyobrazic sobie
do domu?
sie nie znamy. Przyszłam zobaczyc sie z Marla.
Pielegniarka milczała przez chwile. W tym jej milczeniu

Montoya podrapał się w podbródek, odsunął krzesło i wstał. Światło załamało się w

– Cześć, Sherry, tu Hayes. Co was zatrzymało? Daj znać na komórkę.
– Zadrapania na szyi – mówiła Martinez cicho, jakby do siebie. – I cyfry, i litery na obu
do czoła, żeby zasłonić oczy.
– Mało prawdopodobne.
– Nieważne. – Przywarł do jej dłoni. – Nic ci nie jest. Tylko to się liczy.
odezwał.
– Nie masz jeszcze nawet pięćdziesiątki. Spora ta resztka. Trzydzieści, czterdzieści lat
wypływała spod wąskiego opatrunku z plastiku i gazy.
żyła.
– Mieszkam teraz w Torrance.
– To proste. Celujesz. Pociągasz za spust.
wkradał się do jego duszy.
salonik od części kuchennej. Corrine stanęła za nim, masowała mu barki.
– Shana uwierzyła, że Jennifer nadal żyje?

©2019 na-rysunek.dlugoleka.pl - Split Template by One Page Love